Plusem publikacji „Tajemnice największych uwodzicieli” autora Adriana „Undera” Kołodzieja  jest to, że zwraca się on do czytelników jak do starych przyjaciół. Oprócz zwrotów grzecznościowych daje też solidnego kopniaka w cztery litery dając nam do zrozumienia że już czas odkryć swój talent uwodzicielski. Jego charyzma jest bardzo widoczna i powoduje dużą dawkę adrenaliny, chęci do działania.
kobieta i mężczyznaNależy również podziękować współautorowi książki Grzegorzowi Głusiowi, który to zamieszcza w publikacji swoje sprawdzone recepty i bez którego Adrian – jak twierdzi on sam – nie osiągnąłby takiego sukcesu, a co za tym idzie nie powstała by ta przełomowa książka.
To co urzekło mnie w ‘Tajemnicach Największych Uwodzicieli” to fakt, że Adrian uczy jak przeciętny lub nawet brzydki facet może stać się mistrzem podrywu.

„Jesteś tym, kim myślisz że jesteś”

Tak mówi jedna z publikacji Złotych Myśli. Te słowa znakomicie trafiają w to co próbuje powiedzieć nam Under. „Nieważne jak wyglądasz, ważne jak się czujesz.”. Adrian chce nam powiedzieć, że podstawą jest być sobą i dobrze czuć się w swojej skórze, do tego należy dodać kontekstową pewność siebie i umiejętność radzenia sobie z porażkami – i w taki oto sposób mamy gotową receptę na sukces z kobietami.
Adrian pisze na początku o istocie problemu uwodzenia „to nie tylko kurs uwodzenia ale tak naprawdę kurs życia”.
Zwraca naszą uwagę na to, że pozostając w strefie komfortu nic nie osiągamy i przestajemy się rozwijać. Podpowiada nam, że musimy się wypychać do przodu i przekraczać swoje obawy i lęki.  Po to, aby zdobywać doświadczenie i niczego nie żałować będąc na łożu śmierci.
Daje nam gotową receptę na sytuacje stresowe i ujawnia co możemy zyskać podchodząc do kobiety i że tak naprawdę nic nie tracimy.
Adrian przekazuje nam sprawdzone przez  siebie techniki, pisze czego nie powinniśmy robić i co robią nudni faceci.  Daje wskazówki jak wywołać w kobiecie pewne rodzaje myśli, jak budować swoją pozycję społeczną oraz jak nie przejmować się tym co mówią znajomi.  Dodaje: „oni się wyśmiewają bo nigdy nie poznali pięknej kobiety, gdyby mieli kobiety nie mieliby czasu się z ciebie śmiać”. Buduje w nas mężczyznach obraz pewnego siebie faceta, prawdziwego bad boya i kochanka, Przytacza historie z życia wzięte, nawiązuje do bardzo istotnych rzeczy.

Rozwój osobowości podstawą powodzenia u kobiet

udana randka we dwojeAutor kładzie nacisk na rozwijanie naszej osobowości, chce żebyśmy zdali sobie sprawę, że ubrania i rzeczy materialne nie są tak naprawdę ważne żeby stać się drugim Casanovą, pisze, ze wygląd tylko pomaga w nawiązaniu znajomości. Daje porady w stylu: „Załóż jakąś błyskotkę a zwiększy to twoje szanse” lub „nie zapraszaj jej do restauracji – tak robią grzeczni faceci. Zamiast tego dostarcz jej emocji. Ja swoją kobietę zabrałem na spływ kajakowy.”
Adrian buduje w książce relację z czytelnikiem, ale nie robi tego po to, żeby wyciągnąć pieniądze lub sprzedać inne produkty. Jego intencje są jak najbardziej szczere on chce nam pomóc w metamorfozie, ponieważ wie jak dużo dała mu ta zmiana w jego życiu.
Przeczytałem już wiele jego publikacji i muszę stwierdzić, że jego pierwsza książka (która swoją drogą ma gigantyczną ilość treści co do niskiej ceny) dała mi dużo do myślenia i mógłbym śmiało zaryzykować stwierdzenie, że przydałby się taki Adrian w rozwijaniu każdej branży.
Adrian jako mentor w sprawach damsko-męskich sprawuje się doskonale i swoimi publikacjami robi niesamowitą furorę, a jego porady mają duże odzwierciedlenie w rzeczywistości i naprawdę sprawdzają się w życiu.