Autorska filozofia

Niniejszy fragment jest kontynuacją recenzji ebooka Tadeusza Niwińskiego . Autor widząc bezsensowność i bezradność sporów toczących się od wieków przyznaje, iż stworzył własną filozofię, aby pogodzić zwaśnione strony. Zanim pomyślisz, że to bzdury, zobacz co autor ma Ci do przekazania, być może będzie to punkt zwrotny w Twoim życiu?
stworzenie nowej relogiiNiwiński uzasadnia swoje wywody, i ma nadzieję, ze prędzej czy później uda się połączyć wspólny wysiłek, aby osiągnąć cel, jakim jest walka z nietolerancją:

„Zdaję sobie sprawę z tego, że wygląda na to, że chcę stworzyć nową religię. Nie ukrywam, że chcę zbudować organizację mądrych ludzi i dlatego działam w Akademii Mądrego Życia. Może gdyby to stowarzyszenie było zarejestrowane jako kościół, byłoby łatwiej je rozwinąć, bazując na przywilejach, jakie mają organizacje religijne? Ale nie jest. Nie zamierzam więc (przynajmniej na razie) porywać się z motyką na słońce i proponować założenia nowej organizacji religijnej. Wiem natomiast, że warto łączyć się w grupy. Małe strumyczki łączą się w rzeki, aby razem płynąć do oceanu. Wyobrażam sobie, że albo Akademia Mądrego Życia urośnie (daj Boże) do „dużej rzeki”, albo spotkamy inne organizacje, które idą w podobnym kierunku i połączymy nasze wysiłki. Mam nadzieję, że zdążymy, zanim zaleje nas fala nietolerancji, zacietrzewienia, nienawiści oraz zwykłej głupoty. Ta książka ma być krokiem do przodu. Uważam, że jest to istotna prawda o świecie, w którym żyjemy i moim wręcz obowiązkiem jest podzielenie się odkryciem, że „Bóg istnieje”.

Rola proroka

Niwiński ubolewa nad zbyt dużą ilością proroków zalewających świat:

„Wiem, że to może śmiesznie wyglądać, że takiego dokonałem „odkrycia”, kiedy świat pęka w szwach od nawiedzonych proroków, niemniej przedstawiam tutaj moje przemyślenia poparte przykładami i zwięzłym przeglądem tego, jak
ludzie odbierają Boga.”

Nieporozumienie w polskiej konstytucji?

Te całe prowadzenie w filozofię Tadeusza Niwińskiego, autor podsumowuje trzema celami, które przyświecały mu przy pisaniu tej książki (znajduje się tu informacja, na temat tego co autor chce nam przekazać):

  • Stwierdzenie, że Bóg istnieje, mimo że ateiści za punkt honoru postawili sobie upieranie się, że nie. (…)
  •  Dotarcie do ludzi myślących i otwartych na nową wiedzę (…)
  • Odnotowanie faktu, że ta książka jest, jeśli nie pierwszym, to co najmniej jednym z pierwszych opracowań dotyczących jedynego, wspólnego dla nas wszystkich, „wierzących” i „niewierzących”, Boga  wejście do kościoła

Tak jak wspólny jest świat i rzeczywistość, w której żyjemy. Nikt chyba jeszcze nigdy nie pisał (a jeśli tak, to bardzo chcę go poznać) o Bogu, którego chcemy traktować z szacunkiem i z pokorą uznawać takim, jaki naprawdę jest. Czas odrzucić fantazje i niestworzone historie wymyślone na temat Boga przez różnych ludzi i zacząć Go wręcz chronić przed ludzką głupotą.